﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Elektronowy rachmistrz”> 
<author_1=”Zbigniew Siedlecki”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="7">
<date=”1954-07-12”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
ARR „mieszka” w dużym pokoju nie przypominającym bynajmniej pracowni naukowej. Wygląda nieefektownie, podobny jest do niewysokiej, lecz długiej na kilka metrów szafy, uzbrojonej w dziesiątki najrozmaitszych zegarów, dźwigienek, regulatorów, kontaktów, okrągłych ekranów. Laik — a laikiem jest tu każdy poza naprawdę maleńką garstką specjalistów — nic z jego wyglądu nie wywnioskuje. — Mamy tu — informuje kierownik Zakładu Aparatów Matematycznych, inż. Romuald Marczyński — zasilacze, tablicę połączeniową, układy sumujące, układy całkujące, generatory funkcyjne i układy mnożące. Dajmy teraz ARR-owi jakieś zadanie do rozwiązania. Niech odpowie nam, jak zachowa się resor samochodu, jeśli w czasie jazdy koło uderzy o kamień.
Ręce inż, Marczyńskiego przekładają dwie uruchamiające dźwignie. Rozlega się delikatny, ledwo dosłyszalny szum. ARR ożył. Nagrzewa się. Już błysnęły jego ekrany. Pojawiają się na nich świetlisto-zielone proste linie poziome. Ekrany wyglądają jak monstrualne oczy kocie z fosforyzującą odwróconą o 90°. podłużną źrenicą.
Teraz podaje się zadanie: równanie różniczkowe oparte o dane doświadczalne projektowanego resora — długość, sprężystość, tarcie itp. — przetłumaczone na język schematów połączeniowych, przenosi się na tablicę połączeniowej aparatu, wprowadzając w jej gniazdka wtyczki takie same jak w ręcznej centrali telefonicznej. 
Drgnęły, zafalowały linie na ekranach; wiją się teraz na nich dziwaczne krzywe. — Proszę — inż. Marczyński wskazuje na jeden z ekranów — oto rozwiązanie. Wystarczy teraz krzywą sfotografować, a potem wyrazić cyframi i gotowe. Ale nie zadowala nas takie rozwiązanie. Spróbujmy „podyskutować z aparatem”. Zapytajmy go, jak zareaguje resor przy różnych szybkościach samochodu. Zmieńmy także wielkość i kształt kamienia...
Palce manipulują wśród kontaktów i regulatorów. Krzywe na ekranach tańczą jak węże przy flecie zaklinacza. W przeciągu minuty ARR odpowiada nam na pytania, które bez jego pomocy wymagałyby tygodni i miesięcy żmudnych obliczeń. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
